Hobby
Tutaj znajdziesz wszystko: od włóczkowych tworów, które miały być czapkami, a przypominają skarpety dla słonia, przez moje wyprawy do Pałeczkolandii, gdzie nauczyłam się jeść zupę bez tworzenia nowego oceanu, aż po technologiczne cuda, które kupiłam o 3 nad ranem, przekonana, że odmienią moje życie a odmieniły tylko stan konta. To miejsce, gdzie podziwiać możesz moją zdolność do rozpoczynania siedemnastu projektów jednocześnie i konsekwentnego niedokańczania żadnego z nich. Wchodzisz na własne ryzyko – możesz wyjść z nagłą potrzebą kupienia nowego gadżetu, siedmiu motków włóczki i biletu do Smogopolis... wszystko w tym samym czasie!
-
Saga Burzowych Światów – jak Sanderson znów mnie oszukał
-
Kiedy postęp był widoczny, a dziś udajemy, że nowe kolory telefonów to innowacja
-
Nier Automata i napad egzystencjalnego kryzysu
-
Warzywna eskapada szydełkowa
-
🍪 Ciasteczka na stronach internetowych: co to, po co to i dlaczego wszyscy chcą twojej zgody?
-
Szaleństwo szydełkowe nie ma litości – Chusta
-
Mistborn – rewolucja, religia i supermoce.
-
Granatowy raglan i inne przygody
-
Teoria martwego internetu, czyli co jest prawdą w sieci
-
Płacę abonament za rzeczy, które już kiedyś kupiłam
-
Ravelry i kolejna obsesja włóczkowa
-
Jak zostałam szydełkowym dealerem i dlaczego moje życie wymknęło się spod kontroli