Robótki ręczne

Miejsce, gdzie włóczka zaczyna nowe życie jako coś, co miało być szalikiem, a skończyło jako... coś, co nazwałam dziełem sztuki nowoczesnej. Tutaj dzielę się projektami, przy których moje palce wyglądały jak po starciu z wygłodniałym kotem. Od szydełka, przez druty, po desperackie próby klejenia wszystkiego klejem na gorąco – każda moja porażka i okazjonalny sukces są szczegółowo udokumentowane. Ostrzeżenie: możliwe skutki uboczne przeglądania tej kategorii to nagłe zakupy siedemnastu motków włóczki w kolorach, których nigdy nie użyjesz, oraz przekonanie, że 'na pewno zrobisz to lepiej'. Nie mów, że nie ostrzegałam!