Podróże

Moje wyprawy po zakamarkach Sferonu (czyli planety, którą niektórzy uparcie nazywają Ziemią). Od Pałeczkolandii, gdzie nauczyłem się jeść zupę bez rozchlapywania jej na cały kontynent, po Smogopolis, gdzie maseczka to nie tylko pamiątka, ale i narzędzie przetrwania. Nie zapominajmy o Krzyczymlandii, gdzie sprzedawcy mają głośność ustawioną zawsze na maksimum, a turyści to chodzące portfele. Tutaj dzielę się wszystkimi przygodami, wpadkami i odkryciami, które warto znać przed pakowaniem walizki do tych dziwacznych krain. Uwaga: Nie ponoszę odpowiedzialności za nagły przypływ chęci porzucenia pracy i wydania wszystkich oszczędności na bilet w jedną stronę do Wyspiaków Uśmiechniętych!